witaj na mojej stronie~
jestem Manon i to ja stoję za tworzeniem zarówno biżuterii, jak i ilustracji na plakatach i naklejkach.
od trudnych początków do rozwijania pasji - moja historia
od zawsze sprawiały mi radość różnego rodzaju "robótki ręczne", od rysowania, przez scrapbooking, aż do lepienia z gliny... ale wszystko, co wyszło spod moich rąk kończyło w szufladzie lub jako prezenty dla bliskich - brakowało mi wiary, że moja twórczość mogłaby być doceniona przez jakieś większe grono, a więc nie wierzyłem w przyszłość, w której możliwa by była dla mnie artystyczna ścieżka kariery.
pierwszy raz wystawiłem się ze swoją ręcznie robioną biżuterią na począku 2024 roku - po prawie 2 latach pracy w gastronomii moje ciało zaczynało mi dawać znać coraz to nowymi problemami zdrowotnymi, że już dłużej tak nie wytrzyma... postanowiłem zaryzykować, mimo że pierwszy krok wymagał przygotowywania się do targów miesiącami, po wyczerpujących zmianach, i zainwestowania kilku tysięcy, co nie było łatwe, kiedy żyje się od wypłaty do wypłaty.
mimo, że do podjęcia tej decyzji popchnęły mnie nieustające migreny i stany lękowe, w głębi serca od dawna wiedziałem, że prawdziwe spełnienie zawodowe da mi jedynie tworzenie - z poczuciem, że to co robię, jest doceniane i wartościowe.
każdy naszyjnik, choker, czy nawet mała naklejka, które znajdują nowego właściciela, utwierdzają mnie w tym, że jestem na dobrej drodze, i nawet jeśli duże wydarzenia są sensorycznie przytłaczające, uwielbiam uczestniczyć w targach i widzieć, jaką radość dają Wam zakupy. jest to coś, za co zawsze będę wdzięczny <3

czy jest teraz łatwiej?
nie pracuję już w gastronomii, ale nadal muszę mieć "normalną" pracę i tworzyć po godzinach.
planowanie rozwoju twórczego biznesu to duża odpowiedzialność i wymaga nabycia podstawowej wiedzy z wielu dziedzin, jak social media i marketing.
czasami jest to przytłaczające, ale możliwość pracy w cichym kącie mieszkania pomogła mi się pozbyć częstych migren, a to, że pracuję dla siebie, a nie dla korporacji, odjęło dużo niepotrzebnego stresu z moich barków.
moim celem jest rozwijać się w tym, co robię, tak, by uczynić pracę nad Lunasterium pełnym - i jedynym - etatem, i realizować nowe projekty, poszerzając asortyment i odwiedzić coraz to więcej miast ze stoiskiem~
dziękuję, że towarzyszysz mi w tej drodze!